Jako, że koniec świata
jest aktualnie mocno na czasie, a już szczególnie w dzisiejszym
dniu to nie pozostaje mi nic innego niż wpasować się w trend i
napisać o apokalipsie, aby nabić jakąś oglądalność bloga. Ale
będzie nie tylko o apokalipsie, ale i o religijnych uniesieniach, co
z kolei trafia w kolejny trend, równie wielki, a może nawet i
większy niż ten związany z końcem świata – trend Świąt
Bożego Narodzenia. Ta tematyka z pewnością przyciągnie tych, dla
których religijny charakter świąt wciąż jest fundamentalny. Ale
nie, nie będzie o supermarketach, o Mikołaju, o choince, sianku,
karpiu, szopce i Jezusku. Chociaż w zasadzie o Jezusku będzie. Ale
przede wszystkim o muzyce.
